Chleb na koziej serwatce to prosty sposób na chleb o wysokiej zawartości białka, no i oszczędność z wykorzystania pozornych kuchennych odpadów.
Serwatka po produkcji sera to dość częsty „odpad” w naszej kuchni w okresie letnim. Sery z koziego mleka robimy na bieżąco wybierając metodę użycia podpuszczki lub pozwalając mleku na samowolkę mikrobiologiczną w celu pozyskania twarożku.
Nie ważne który wspaniały sposób się wybierze, po produkcji zawsze zostaje serwatka! A to bardzo cenny płyn, bogaty w dobre kultury bakterii, lekkostrawny i wysoko białkowy. Idealna baza do tworzenia napoi, zup, sosów czy wypieków.
Oto mój przepis na chleb pszenny drożdżowy na koziej serwatce.
Składniki:
- 500 g mąki pszennej
- 300 ml serwatki koziej
- szczypta soli
- szczypta cukru
- drożdże – ju używam suchych, ok 2 – 3 płaskich łyżeczek.
Przygotowanie:
Ja po prostu wkładam składniki do miski i wyrabiam ciasto, chociaż wiem, że niektórzy lubią tworzyć drożdżowe zaczyny 😉
A kiedy już przechodzimy do wyrabiania, to trzeba to ciasto wyrabiać bardzo starannie i długo. 20 minut to takie minimum, ale warto poświęcić wyrabianiu siłę, by wszystkie składniki zaczęły fajnie prasować.
Moment wyrabiania to też czas, w którym możemy reagować na suchość lub lepkość ciasta. Wtedy należy dodawać odrobinę więcej serwatki lub mąki. Finalna konsystencja ciasta powinna być „odchodząca od ręki”.
Wstępne wyrastanie:
Po stworzeniu kulki ciasta warto zostawić ją np. w misce do wyrośnięcia. Miskę polecam przykryć, by nie uciekała wilgoć. Ciasto fajnie wyrasta w temperaturze ciut cieplej niż pokojowa, z daleka od przeciągów, nietykane w międzyczasie.
I tak wyrasta z godzinę, plus minus tyle, by podwoiło swoją objętość.
Składanie:
Po wyrastaniu ciasta przekładam je na obsypany mąką blat, by składać je w bochenek. Lekko rozpłaszczam ciasto dłońmi, łapię za brzegi i składam do środka. Następnie łapię poskładane ciasto, zwijam w rulon i bach – znowu delikatnie rozpłaszczam. Ciasto powinno być składane 7 razy. Na ostatnim składaniu formuje się ładną kuleczkę.
Wyrastanie w formie:
Niektórzy lubię koszyczki do wzrostu ciasta, ja tam lubię garnek. Wkładam moją kuleczkę do oprószonego mąką garnka, nakrywam ściereczką i pozwalam wzrastać tak z 30 minut.
Nagrzewanie piekarnika i formy do pieczenia:
Forma pieczenia chleba musi mieć pokrywkę. Ja więc stosuję garnek ze stali nierdzewnej ze szklaną pokrywką (wg. producenta można zapiekać w piekarniku). Taki garnek z pokrywką umieszczam w piekarniku i nagrzewam do 240*C z termoobiegiem.
Przekładanie ciasta do formy:
Gdy forma (u mnie gar) nagrzeją się do 240*C bardzo ostrożnie wyciągam gar na blat (uwaga wszystko jest gorące!). Do gara wlewam dosłownie kapkę dowolnego oleju spożywczego. Dość szybko, ale ostrożnie przekładam chleb z gana do wyrastania, do tego gorącego gara z piekarnika. Ciasto może trochę opaść od przekładania, ale staramy się jak najmniej do tego dopuścić.
Teraz jest moment na ponacinanie ciasta według uznania.
Ciasto zamykam nagrzaną pokrywką i umieszczam w piekarniku na najniższej półce.
Pieczenie:
20 – 25 minut piekę ciasto przykryte pokrywką w temperaturze 240*C z termoobiegiem. Chleb w tym czasie wyrasta i osiąga swoje maksymalne rozmiary, zaczyna się rumienić.
Ostrożnie odkrywam chleb i piekę kolejne 20 – 25 minut w temperaturze 220*C.
Upieczony?
Po sugerowanym czasie pieczenia gar z chlebem wyciągam z piekarnika i od razu wysypuję chleb na kratkę do studzenia. Chleb za sprawą kropelki oleju powinien bez problemu wyjść z formy.
By sprawdzić czy chleb jest upieczony należy pukać go spod spodu. O tym, że jest upieczony świadczy głuchy pusty dźwięk pukania.
Najtrudniejsze – czekanie!
Teraz najtrudniejszy moment, czyli czekanie na ostygnięcie. Chociaż są zwolennicy jedzenia gorącego chleba prosto z piekarnika, ja osobiście odradzam. Po pierwsze można się poparzyć, a po drugie taki chleb nie współpracuje z nożem. Warto poczekać i zajadać się na spokojnie.
I to wszystko jeśli chodzi o przepis na pszenny chleb drożdżowy na koziej serwatce.
Życzę smacznego, Ela





Dodaj komentarz